Czy potrafisz wyobrazić sobie niekończący się labirynt? Niekończącą się udrękę, tęsknotę za czymś, co już nawet nie wiesz czy istniało? Możesz spróbować czytając "W labiryncie". Bardzo lubię zastanawiać się nad książką, którą przeczytam. Uwielbiam rozkładać ją w myślach na części pierwsze. Oczywiście nie w formie szkolnej, to jest zadawać sobie podstawowe pytanie "Co autor miał na myśli?". O nie, moje rozkładanie polega na przyjrzeniu się bliżej każdemu detalowi, jak łączy się z innym, jaki wpływ miał na zakończenie. W tym wypadku książka zajęła trochę dłużej moje myśli po jej odłożeniu na półce. Szukałam pomocy wśród czytelniczek przez kilka dni, by zrozumieć zakończenie. Niestety, większość z wiadomości została zignorowana, co jest bardzo przykre z jednej strony, zaś z drugiej pokazuje jak ludzie czytają pobieżnie książki. To tylko moja opinia, być może, a raczej na pewno się mylę. Wciąż mam taką nadzieję. Do zrozumienia zakończenia, połączenia w efekcie wsz...