Czerń i purpura - W. Dutka
Nie wierzę, by ktokolwiek z Was nie mógł nic powiedzieć na temat II wojny światowej. Każdą z polskich rodzin dotknęła w większym lub mniejszym stopniu. I choć moja rodzina ma wiele takich historii z tego okresu, jedna utkwiła mi szczególnie w pamięci, bo bez niej nie byłoby teraz mnie i mojej nowej rodziny. Nasze dziś jest wolne. Mamy prawo do okazywania naszych uczuć, naszych słabości. Mamy prawo do wyrażania siebie, do wolności słowa. Tylko.. czy to wszystko idzie w dobrym kierunku?
Przez całe życie każdy z nas przeczytał lub obejrzał choć raz związane coś z okresem II wojny światowej w Polsce. Ja również miałam tę okazję. Doskonale pamiętam jak pojawiły się pierwsze łzy podczas czytania obowiązkowych "Kamieni na szaniec". Nie znałam tych chłopaków i już nie poznam, ale w głębi serca czułam, że chce im pomóc, że chcę z nimi walczyć o przyszłość. Moim hołdem dla nich był egzamin ustny z języka polskiego, w którym na własne życzenie porównywałam lekturę do adaptacji z 2014 roku. Wielokrotnie oglądałam przygody Franka Dolasa, który bawi nas do tej pory. Zdarzało się, że i załoga Rudego 102 towarzyszyła mi przy niedzielnym obiedzie, ale tak na prawdę wszystko było gdzieś obok.
Wykonałeś rozkaz. Spełniłeś obowiązek. Pierwsza śmierć jest potworna, że wyć się chce, ale potem ci przejdzie. Będziesz mógł dalej zabijać, ale w pamięci zostanie tylko ten pierwszy raz. Do zabijania można się przyzwyczaić.
Jestem starsza i rozum mam już dojrzalszy. Kiedyś nauczyciel historii powiedział do nas: chciałbym mieć tyle lat co wy, ale rozum ten co mam. Wszystkim wydało się to zabawne, no bo co szesnastolatek może wiedzieć o życiu.. Jedyne czego dowiedział się o bólu, to bijatyka, miesiączka, rozstanie między parą zauroczonych dzieciaków.
-Kurwa, niech go szlag trafi, że nie nacisnął spustu w lesie! - krzyczał wściekle po pijanemu. Mogli teraz pić piwo i podrywać okoliczne panienki. A tymczasem przyjaciel był martwy, martwy, martwy, tak kurewsko i nieodwracalnie martwy!
Bałam się tej książki cholernie, a mimo wszystko coś mnie do niej ciągnęło. Bałam się, że nie dam rady psychicznie jej udźwignąć. W końcu jedyne co wiemy o wojnie to, albo podkoloryzowane opowieści z ust do ust, bo większości naocznych świadków już nie ma, albo.. szkoła? Przynajmniej w moich wymagano tylko wiedzy kto z kim na kogo i kiedy. Tyle. Z bólem i wstydem przyznam się, że nawet nie pamiętałam daty zakończenia wojny, kojarzyłam że w maju '45 (w Europie 8/9 maja 1945r.). Ale mimo wszystko poprosiłam o nią wydawnictwo, któremu bardzo dziękuję za możliwość kroczka w przód ku odwadze.
Wracając do książki.. W głównej mierze chciałam zobaczyć jak to możliwe, by narodziło się uczucie między bezwzględnym SS, a zwykłą Żydówką. Chciałam poznać ich historię, bo musicie wiedzieć, że wszystko w tej powieści jest oparte na faktach.
Wojciech Dutka urodził się w 1979r., a gdy ja pisałam maturę w 2014r., on obronił doktorat na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Jest nauczycielem historii, a w wolnych chwilach podróżuje wraz z winem z Nowego Świata. Na swoim koncie znajduje się jeszcze kilka powieści, m.in. Czarna pszczoła, Bractwo Mandylionu, czy Krew faraonów.
W piekle Auschwitz nie działały żadne trwałe zasady moralne. Wszystko rozgrywało się w sercu człowieka. Można było wybrać zbrodnię, złodziejstwo, szaleństwo lub perwersje seksualne, albo kanibalizm.
"Czerń i purpura" to historia oparta na faktach, o miłości austriackiego SS Franza Weimerta do słowackiej Żydówki Mileny Zinger. Bohaterów poznajemy na długo zanim staną twarzą w twarz w obozie Auschwitz. Milena jest studentką muzyki, jej ojciec prawnikiem. Dziewczyna ma również siostrę, która założyła własną rodzinę i matkę - totalnego pasożyta. Matka Mileny szczerze Wam powiem, że doprowadzała mnie do szewskiej pasji, zupełnie nie rozumiem, jak rodzina z nią wytrzymywała, choć tatko jej w tym bardzo "pomagał". Cała rodzina mieszka w Bratysławie. Franz natomiast miał dwóch braci - lekarza i ukrywającego swoje przekonania komunistę. Sam natomiast mieszkał z apodyktyczną babką i nie mającymi własnego zdania rodzicami w Drasenhofen. Mieli mały sklepik rzeźniczy. Franz był zagorzałym katolikiem, toteż, gdy jego najlepszy przyjaciel namówił go w Hitlerjugend do schadzek z koleżankami z tej samej organizacji, jego wiara w Boga skończyła się dzięki zdradzie księdza przy konfesjonale, bowiem Franz chciał mieć czyste sumienie za swoje czyny. Pchany przez nie wyobrażalną rozpacz chłopaka, młody Franz postanowił wstąpić do SS. W tym czasie na Słowacji Żydom nie żyło się tak lekko jak do tej pory. Milena zmuszona była iść do pracy. Postanowiła zarabiać swoim głosem w nocnym klubie. Jeszcze tego nie wiedziała, ale wszystkie te próby miały w przyszłości uratować jej życie. Franz uczy się bezwzględności, przy okazji traci najlepszego przyjaciela. Postanowił więc iść na front. A Milena? Milena była poniżana jak każdy Żyd za rządów księdza Tiso, wciąż nie wiedząc dlaczego. Kilkukrotnie miano ochotę ją zgwałcić, na szczęście dziewczyna zawsze wychodziła cało. Pewnego dnia wciśnięto ją do bydlęcego wagonu razem z innymi 998 kobietami i jednym mężczyzną. Był to pierwszy transport kobiecy do Auschwitz. Franz po nieudanym ataku na rosyjskich partyzantów na swoją prośbę przeniósł się do obozu zagłady, a tam miał za zadanie być głównym magazynierem ruchomości osób nigdy się po nie niezgłaszających. Milena ciężko pracowała, każdego dnia widziała i czuła śmierć. I gdy już wydawałoby się, że znalazła względne bezpieczeństwo w tym piekle, pojawił się on, po raz kolejny. Tym razem już doskonale wiedziała kim jest, przypomniała sobie jego spojrzenie, jego twarz. A mimo to coś się zmieniło w jego zachowaniu.
Nie mogli ze sobą rozmawiać, dotykać, być. To miłość zakazana, ale jakże piękna i niespełniona.
Bóg jest miłością i wszystko, co zostanie uczynione z miłości, jest zawsze ponad złem.
Podczas czytania tej powieści miałam dreszcze, łzy cisnęły mi się do oczu, nie mogłam wydusić z siebie słowa. Milczałam. Bywało tak, że kończyłam rozdział i odkładałam książkę na półkę starając się zapomnieć widoku tortur i cierpienia, których nie chcę Wam tu opisywać. Po kolejne kilka stron wracałam po dobrych kilku godzinach, czasem dniach. Aż do pewnego momentu, gdy zrozumiałam (jak główni bohaterowie), że do śmierci można się przyzwyczaić. Nie byłam przez to zobojętniała, ale czytać zaczęło się łatwiej, bo i rozum podpowiadał Co się stało to się nie odstanie. Oni już nie żyją. Swoimi łzami nie przywrócisz im życia. Ich już nie ma ponad 74 lata. Marta.. masz Kornelię i Marcina, przytul ich, ciesz się, że ich masz.. bo dzięki nim ich masz. Przyznaję, że i były takie momenty, kiedy cieszyłam się z czyjejś śmierci, zła, które mu wyrządzano. Stawałam się równie bezdusznym katem i chciałam, by tyrani poczuli choć namiastkę zła, które rozsiewają dokoła. Były i momenty irracjonalne w samej swej istocie i zabawne choć na sekundę.
I tak dowiodłam sama sobie, że dorosłam do książek historycznych. Pewnie nadal będzie mnie bolała dola ludzi w tego typu lekturach, ale wiem, że dzięki "Czerni i purpurze" poszłam krok dalej.
Wiem więcej, myślę więcej, czuję więcej.
Chylę czoła autorowi. Za to jak podszedł do tematu, jak wszystko przedstawił i za emocje, które mu towarzyszyły podczas pisania, które z pewnością były większe od tych, którzy mają jego czytelnicy.
Książka "Czerń i purpura" zapadnie w mojej pamięci na zawsze i uważam, że każdy Polak powinien ją przeczytać i pamiętać o tych zmarłych.
Pierwowzorami Mileny Zinger była Helena Citronova (zmarła w 2005r.), Franza Weimerta był Franz Wunsch (zmarł w 2009r.)(patrz zdjęcie).
tytuł: Czerń i purpura
autor: Wojciech Dutka
ilość rozdziałów: 39
ilość stron: 437
przełożył: -
wydawnictwo: Albatros (2019)
ocena: 5/5
![]() |
| Franz Wunsch oraz Helena Citronova |



"Dziennik Nudziary"
OdpowiedzUsuńBardzo wartościowa książka... do której muszę chyba dojrzeć i nastawić się ciężką lekturę. Mam nadzieję, że kiedyś po nią sięgnę. Pięknie to opisałaś, mimo że pewnie trudno było znaleźć Ci odpowiednie słowa.
MOJA ODPOWIEDŹ
Ty jedna wiesz, jak ciężko było ją opisywać :] am nadzieję, że kiedyś trafisz na nią i zdradzi ci swoje tajemnice <3