Ku odległym brzegom - E. Camden

Nie znam dziewczynki, która nie przystrajałaby się w klejnoty swojej mamy. Każda z nas pragnie być piękna, czy to dla innych, czy to dla samej siebie. Nasze wnętrze, czasem zrujnowane i smutne, skrywające pod powłoką dnia codziennego, tylko czeka aż nadejdzie słoneczna chwila.. Czerwone korale. Te lubiłam najbardziej.


Elizabeth Camden to autorka powieści "Ku odległym brzegom" oraz siedmiu innych powieści historycznych. Z wykształcenia jest historykiem oraz bibliotekoznawcą. Mieszka wraz z mężem na Florydzie.


"Ku odległym brzegom" jest to historia o zakochanej pielęgniarce z mroczną przeszłością w oficerze marynarki wojennej, prawdopodobnie jedynym człowieku, który może wypełnić tajemniczą misję. Ale do rzeczy..

Jenny i Ryan'a poznajemy w niezbyt przychylnych okolicznościach w San Francisco, w bazie wojskowej Presidio, bowiem to ich ostatnie spotkanie przed misją mężczyzny. Mimo ponurej informacji głównego bohatera, autorka stara się nas pocieszyć dość dziwnymi oświadczynami, które Jenny przyjmuje. Mijają kolejne lata, wojna dobiegła końca, a ukochanego ani śladu. Żadnego listu, żadnej wiadomości. Tylko Jenny wciąż z nadzieją patrzy na horyzont oczekując narzeczonego. Po krótkim czasie od interwencji dziewczyny u samego admirała, pojawia się jeden, jedyny list, w którym Ryan zrywa z pielęgniarką. Mimo tylu lat bez ukochanego, dziewczyna nadal sprawdza, czy chłopak nie widnieje na liście ofiar, aż do dnia, gdy poznaje z daleka znajomą postać. Jej ukochany, jej Ryan powrócił. Ale nie jest tu sam. Przybył z małą dziewczynką o imieniu Lily, która nazwała go tatusiem. Siostra Bennet ma nadzieję, że została ona przygarnięta, co jak wkrótce się okaże, wszelkie nadzieje prysną. I mimo, że większość wojska oskarża Ryan'a o dezercję, Jenny pragnie ostrzec mężczyznę przed wizją sądu wojskowego. Ich relacje nie poprawiają się, a Jenny tylko umacnia się w swoim bólu i cierpieniu. Niestety wszystko byłoby łatwiejsze, gdyby Ryan mógł zdradzić ukochanej, że był przez te wszystkie lata w Japonii i co zmusiło go do takich, a nie innych poczynań.
Nadarza się jednak okazja, by wszystko zmienić w dobrym kierunku, jednak ich życie z przeszłości ma co do tego inne plany. Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Jenny zdoła wybaczyć Ryan'owi zdradę? I co z tym wszystkim mają wspólnego perły?
Wiem, że się boisz, ale w życiu przyjdą chwile, gdy będziesz musiał stawić czoła lękowi. On zabija więcej marzeń niż cokolwiek innego na świecie. Lęk niszczy nadzieję, lęk może paraliżować ludzi. Nie pozwól lękowi, by cię oślepiał.
"Ku odległym brzegom" zaczyna się niewinnie. Typowa sielanka dla romantyków. Sprawa się jednak komplikuje, gdy amerykański rząd każe wyjechać Ryan'owi szybciej od całego wojska, a ten po kilku latach wraca z dzieckiem. Powieść czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Uwielbiam powieści, które zawierają tło historyczne, a ta właśnie zawiera, bo cała akcja dzieje się na przełomie XIX i XX wieku. Przyznam szczerze, że ciężko było mi sobie wyobrazić niektóre wręcz rażące w oczy stroje pewnej osoby, tym bardziej, że wkrótce miała ona zostać Amerykańskim samurajem. Dokładne opisy uczuć bohaterów i miejsc, w których się znajdują, sprawiają, że czułam się jakbym tam była. Waleczność, hardość, troska i miłość to najważniejsze elementy tej powieści. Fakt, że Jenny trochę mnie od czasu do czasu zdenerwowała, ale na dobrą sprawę nie ma się jej co dziwić. W końcu bliska jej sercu osoba ją zdradziła, przybrany ojciec wydaje pieniądze na błyskotki, które się nie sprzedają, a ona musi znosić córeczkę ukochanego, jego wielbicielki i pacjenta uzależnionego od opium, do tego dochodzą koszmary z przeszłości. Dziewczyna zwyczajnie pragnie stabilności.
Muszę Wam powiedzieć, choć nie wiem dlaczego tak się działo, ale gdy czytałam "Ku odległym brzegom" zamiast Jenny, oczami wyobraźni widziałam Penelopę Cruz. I wspaniale się wkomponowała w tę postać. :]
Cała historia pokazuje nam, że nie warto oszukiwać najbliższych nam osób, nawet jeśli ma to na celu ich ochronę. Warto również dać szansę samym sobie oraz innym/najbliższym. Walczyć o swoje, o wyższy cel, nie poddawać się. Bo.. kto wie co przyniesie nam jutro los?

Z całego serca polecam te historię z San Francisco, kto wie.. może kiedyś wydarzyła się naprawdę? I naprawdę dwa zagubione serca połączyły perły? Mam nadzieję, że powieści takie jak ta z wydawnictwa "Dreams Wydawnictwo" zostaną w niedalekiej przyszłości zekranizowane, choćby z Penelopą Cruz na czele :]

tytuł: Ku odległym brzegom
autor: Elizabeth Camden
ilość rozdziałów: 27
ilość stron: 342
przełożył: Magdalena Peterson
wydawnictwo: Dreams (2018)
ocena: 5/5


Komentarze

  1. "Dziennik Nudziary"
    Ty zawsze umiesz tak mnie oczarować, że mam ochotę biec i kupować każdą książkę, którą opisujesz, a to zdjęcie dodaje tylko uroku Twojej recenzji <3

    MOJA ODPOWIEDŻ

    Bardzo Ci dziękuję. Ta książka to na prawdę przyjemnie spędzone 2 dni. Polecam ci choćby dla wyłączenia myśli codzienności <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

W labiryncie - D. Carrisi

Był sobie pies 2 - W. B. Cameron

Ring Girl - K. N. Haner