Martwy sad - M. Gorzka

Sny o pościgach, klasa mundurowa, studia na bezpieczeństwie wewnętrznym, licencjat ze służb specjalnych i policyjnych, praca w straży miejskiej, marzenia o pracy w policji. Nic dziwnego, że do kryminałów tak mnie ciągnie.


"Martwy sad" to powieść kryminalna, której do powstania inspiracją była piosenka Coma - W chorym sadzie.


Marcin Zakrzewski, 42-letni gliniarz z kryminalnych ma przed sobą kolejną na pozór zwykłą sprawę do rozgryzienia. I nic szczególnego w tym by nie było, gdyby nie jedno znajome zdanie. "Widziałem jak diabeł chodził tam na palcach". Zdanie to wypowiedział mu do ucha morderca zaczajony w budynku gospodarczym na Marcina. Dlaczego znajome? Bo 30 lat temu powiedział je do niego zaginiony, uznany za nieżyjącego brat bliźniak policjanta. Wkrótce po tym zdarzeniu zaczynają się pojawiać nowe ślady, a trop zamiast przybliżać do mordercy wciąż oddala go od zidentyfikowania przez głównego bohatera. Dowiadujemy się, że historia zatacza koło, złe miejsca czuje się intuicyjnie, a wszystko zapisane jest gdzieś w przeszłości. Czy Marcin rozwiąże zagadkę z przeszłości? Pogodzi się ze śmiercią brata? Czy zdoła ocalić bliskich?

Gdy robiłam to zdjęcie, nie przyszło mi do głowy, że choć z jednym owocem trafię w fabułę. Gdy robiłam te zdjęcie, nie przyszło mi do głowy, że dam się tak bardzo wciągnąć. Jeszcze nie tak dawno wyśmiałabym Cię, gdybyś mi powiedział, że pokocham kryminały. Ten zdecydowanie jest moim numerem jeden w tym gatunku. 
- Co tak późno?- Nie rozumiem...- Nie mogłeś mnie przelecieć dwadzieścia lat temu?- Myślisz, że byłoby inaczej?- A nie?- Może świat by się jeszcze bardziej popieprzył?- Gówno prawda! - powiedziała. - Może ominęlibyśmy kilka raf w życiu, o które się wszystko rozbiło.- Wtedy trafilibyśmy na następne. Życie nigdy nie jest czarne albo białe. Zazwyczaj jego kolor oscyluje w okolicach szarego. Wszystko ma swój czas i miejsce.
🐏Razem z Marcinem Zakrzewskim rozwiązywałam zagadkę, dedukowałam, węszyłam jak on. Byłam wściekła, cieszyłam się jak dziecko i stałam z nim ramię w ramię, gdy morderca był blisko. Bywały momenty, że odczuwałam dziwne mrowienie na plecach, bywało, że wracałam kilka stron wcześniej, bo myślałam, że coś przeoczyłam. Żałuję jednego. Że tak późno zabrałam się za powieść. I choć tytuł wiele, a właściwie wszystko nam upraszcza i można się wściekać na bohaterów, że od razu nie poszli tą drogą, to tak kochani.. tak postępują gliniarze. muszą być dowody, nie domysły. Modus operandi do teraz nie daje mi spokoju. Niby jest coś wyjaśnione, ale autor zostawił nam wspaniałe pole do popisu naszej wyobraźni. Wkrótce kolejny tom, a ja czekam z niecierpliwością.
🐏"Widziałem jak diabeł chodził tam na palcach". To prawda, są takie miejsca, gdzie zło wisi w powietrzu i to się czuje. Ja takie miejsca znam, a ty?

tytuł: Martwy sad
autor: Mieczysław Gorzka
ilość rozdziałów: 36
ilość stron: 413
przełożył: -
wydawnictwo: Bukowy Las (2019)
ocena: 5/5


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W labiryncie - D. Carrisi

Był sobie pies 2 - W. B. Cameron

Ring Girl - K. N. Haner