Mój pierwszy raz
Osoby, które już trochę mnie znają, wiedzą, że jestem taką trochę osobą co próbuje złapać wszystkie sroki za ogon. No cóż nic na to nie poradzę, że chce spróbować wszystkiego w tworzeniu.
Więc dziś przychodzę z czymś zupełnie z innej beczki.
Bo mimo chęci i działań w line-art, portretach, malowaniu wzorów na ścianach, współpracy z przyjaciółką na IG (tu akurat podsyłam jej bloga, ale IG ma tę samą nazwę) i wielu wielu innych pierdół i zajęć bardzo ważnych, to postanowiłam pobawić się w łapacze snów.
I powiedzcie mi kto mądry bawiłby się zwykłą nicią zamiast włóczką wełny?! No jasne, że ja..
Łapacz jest w odcieniu jasnej zieleni, niestety zdjęcie nieco różni się od oryginału mimo, że robione jest przy świetle dziennym.

Komentarze
Prześlij komentarz