Niebezpieczna gra - E. Wituszyńska
Od dziecka marzyłam o przygodach. Niejednokrotnie śniło mi się jak z komisariatu wsiadam na ścigacz i gonię jakiegoś przestępcę. Chciałam być wredną suką i poniekąd wybrałam studia i zawód zbliżone do świata Policji. Czy kiedyś z pracy zrezygnuję? Pewnie będę zmuszona, ale szacunku do Policji nic u mnie nie zmieni.
Powieść Emilii Wituszyńskiej jest taka, jaka być powinna. Nic jej nie brakuje. Jest zagadka, śledztwo, szybkie zwroty akcji, język jakim posługujemy się na codzień i przede wszystkim bardzo burzliwy romans, no i strzelaniny. Debiut swoją premierę miał miejsce 15 maja br, a ja swój recenzencki egzemplarz zawdzięczam Wydawnictwu Kobiecemu.
Takiej książki było mi potrzeba. Lekka, pełna akcji i (chyba już wspominałam?) nienarzucającego się w tle romansu. Wgłębiając się w świat "Niebezpiecznej gry" poznajemy Weronikę Kardasz, dwudziestodziewięcioletnią panią komisarz po nieudanej ostatniej misji, w której traci najlepszego przyjaciela. Po roku przerwy, dziewczyna dostaje przydział do nowego zadania - ochrony sławnego aktora Przemysława "Remka" Reja. Ich pierwsze spotkanie owiane bólem kaca, nie przynosi zbyt pozytywnych odczuć i już na samym początku wiemy, że Wera + Remek to wybuchowe połączenie. Jednak nasz Przemuś coś ukrywa, a kolejnym zadaniem przydzielonym przez komendanta jest rozszyfrowanie co. Bo przecież zwykły szary człowiek nie obawiałby się o własne życie bez jakichkolwiek podstaw, tym bardziej jeśli nic nie pamięta z momentu zabójstwa kandydata na premiera, racja? Nasi bohaterowie próbują odkryć kto czyha na ich życie, ale czy nie dowiedzą się zbyt wiele? W co wplątał się Michał i jaki we wszystkim ma sens podróż w Bieszczady? Wszystkiego dowiecie się sięgając po "Niebezpieczna grę". A uwierzcie, ta gra wciąga.
Przyznam szczerze, że dość sceptycznie byłam nastawiona na tę lekturę. Wszędzie, gdzie człowiek okiem sięgnął było o niej pełno. Istniały tylko pozytywne opinie. Nie chciało mi się w to wierzyć, więc.. Zwyczajnie myślałam, że to totalny gniot i celowo poczekałam z recenzją na okres popremierowy. I wiecie co? Myliłam się! Ta książka to totalne cudo literackie! Głównych bohaterów polubiłam od samego początku. Podobała mi się każda strona, każde zdanie. Dialogi realistyczne, opisy miejsc i sytuacji równie prawdziwe jakbym się tam znalazła. No i.. humor :] Tak. Były takie momenty, że śmiałam się w głos, a o ile pamiętam nie zdarzyło mi się to do tej pory. No i temat Policji. Marzenia za dziecka nie umarły aż do dziś. Przyjemnie czytało się tę historię, właśnie tak jakby było się jedną z gliniarzy. Przyznam, że jestem pozytywnie zaskoczona, bo Pani Emilia pamiętała nawet o tym, by Wera na emeryturę odeszła po 15 latach służby. Tak, wiem, że są obecnie zmiany, ale nasza bohaterka załapała się jeszcze w czasach pomaturalnych na poprzedni okres :]
Moja recenzja jest dziś bardzo krótka, ale nie wiem co mogłabym wam jeszcze powiedzieć, by nie zdradzić zbyt wiele. Każda akcja ciągnie za sobą reakcję i jeśli powiem A to i muszę powiedzieć B. Wybaczcie, że nie powiem jak Wera maskuje za nimi ślady, nie powiem, co ma wspólnego z zabójstwem ojciec Przemka, ale powiem, że jeśli sami nie sięgniecie po "Niebezpieczną grę" to będziecie żałować.
Ostatnie słowo wypowiedział zduszonym szeptem. Dziewczyna stała jak zaczarowana, wsłuchując się w jego głos, który drażnił jej ucho, sprawiając, że po ciele przepływał prąd podniecenia. Jego kolano i siła nie pomagały. Mogłaby się obronić, odepchnąć go. Wiedziała, że zrobiłaby to bez problemu, ale nie chciała. Czuła potrzebę, by był obok niej, tak jak teraz, gdy groził, że doprowadziłby ją na szczyt rozkoszy.
Pani Emilio dziękuję, że mogłam się przenieść do Warszawy, Bieszczad, Krakowa, Wrocławia i innych miejscowości. Dziękuję, że po raz pierwszy byłam w klubie go-go, restauracji meksykańskiej i mogłam odwiedzić plan filmowy. Historia, którą Pani przedstawiła nie ma sobie równych i wiem, że do "Niebezpiecznej gry" będę często wracała, choćby po to, by Lolek pomógł mi z bagażami :]. Liczę na to i jednocześnie życzę, by wena Pani nie opuszczała, i wkrótce pojawiła się nowa powieść spod Pani pióra. A także, być może tu panią zaskoczę :] , chciałabym kiedyś zobaczyć ekranizację "Niebezpiecznej gry".
tytuł: Niebezpieczna gra
autor: Emilia Wituszyńska
ilość rozdziałów: 37
ilość stron: 312
przełożył: -
wydawnictwo: Kobiece (2019)
ocena: 5/5




Komentarze
Prześlij komentarz