Pocałunek cesarza - S. Bachleda

Posłuchaj. Poczuj. Rozmarz się. Przypomnij sobie samego siebie kilka lat wstecz. Dokładnie wtedy, gdy wiedziałeś, że cały świat stoi dla Ciebie otworem. Każdy ma taki okres w swoim życiu. Nie uwierzę, że Ty nie. Jeszcze raz rozmarz się. Poczuj. Posłuchaj. Zanurz się w krainie ideału i słodkich wspomnień.

W instagramowym świecie wciąż czuję, że istnieję od nie dawna. Wciąż czegoś się uczę i pragnę by wszystko na moim profilu było idealne. Nie jednokrotnie widziałam konkursy, w których bez efektu startowałam (chociaż zaistniał wyjątek, ale o tym wkrótce, gdy paczuszka dotrze). Nie jednokrotnie również widziałam coraz to nowsze propozycje powieści. I chyba każdy molik tak ma, że pragnie coraz więcej tych cholernych książek. To istne przekleństwo, a mnie zwyczajnie na nie nie stać. Nie oszukujmy się. Dla nich potrzeba miejsca na kolejny regał w mieszkaniu, czasu i pieniędzy. Przede wszystkim pieniędzy. W końcu postawiono mi warunek. Jedna książka na miesiąc. Tak, wiem. To okropne. Jednak lepsze to niż nic. Trafiła się okazja i to z dedykacją autora!.

Profil Sylwii obserwowałam od początku. Ta wspaniała kobieta (na prawdę przemiła osóbka!) zadebiutowała w 2018r., na co dzień jest mamą i żoną, a przez okna swojej oazy może podziwiać piękne polskie górzyste tereny. Więc jeśli kiedyś zawitacie w Zakopanem, to jest szansa na spotkanie z autorką.

Francja. Dziewiętnasty wiek. Piękne suknie, bale, liczne romanse, honor i miłość ponad wszystko. Któż nie chciałby zamieszkać w tamtych czasach? Jako mała dziewczynka marzyłam, by pójść na właśnie taki bal. Marzyłam, by znaleźć właśnie taką gorącą miłość. Charlotte się to udało. I to aż trzykrotnie! Kasztanowe włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarujące 24 lata uwiodło aż troje mężczyzn jednocześnie! Gdy poznałam Charlotte, pomyślałam: Życie idealne. Dziewczyna piękna i mądra. Narzeczony wysoko ustawiony, w dodatku jak ją kocha. Rodzina go lubi. Co tu się kurde zadzieje? Długo czekać nie musiałam.

Książkę czyta się lekko i szybko, krótkie zdania dodają tempa, a narracja pierwszoosobowa uroku. Powieść totalnie mnie pochłonęła od pierwszego zdania. Charlotte Sorel poznajemy w momencie balu jej rodziców z okazji 30 - lecia ich małżeństwa. Dziewczyna w tym momencie marzy, by znalazł się przy niej jej narzeczony. Marzenie się spełnia. Victor Lebrem się pojawia, a ona przeżywa z nim cudowne chwile, po czym.. wszystko się kończy. Całe jej dotychczasowe życie legło w gruzach. Wizja przyszłości przeraża ich oboje. On w Paryżu jako doradca samego cesarza, ona dalej z rodzicami, mimo iż byliby po ślubie. Zrozpaczona Charlotte stara się zapomnieć o ukochanym, w czym pomaga jej lekarz od złamanych serc Franciszek Chanel. Dziewczyna poddaje się nowej miłości, ale nie jest jej dana w tym momencie pełnia szczęścia. Wszystko za sprawą listu od Victora oraz cesarskiego zaproszenia na bal.
Wszędzie były pozapalane świece. Przez otwarty balkon wpadał do środka wiatr. Poruszał długimi, białymi zasłonami, niosąc ze sobą zapach oceanu i kwiatów. Podeszłam bliżej. Ocean szklił się zimnym światłem księżyca.
Nie chcę się Wam rozpisywać bardziej. Bo każde zdanie ciągnie za sobą drugie, a nie o to tu chodzi. Mogę tylko powiedzieć: Och, co to była za historia. Z ogromną przyjemnością wrócę ponownie do lektury. Smuci mnie jedynie fakt, że o powieści jest stanowczo za cicho! Zasługuje i na tłumaczenie na języki zagraniczne, i na ekranizację. Tak. Stanowczo na ekranizację. I choć wiem, że powieść ma też swoich przeciwników, ja jestem nią zachwycona. Na drugi tom musimy jeszcze troszkę poczekać, ponieważ Sylwia szuka wydawcy. Kochana, mam nadzieję, że w drugim tomie zakończą się perypetie Charlotte, bo czuję, że moje serce nie wytrzyma tylu wrażeń. I wiem, że w drugim tomie będzie się działo. Gorąco czekam, na to co stanie się z główną bohaterką. A was zostawiam z pytaniami, na które sami sobie odpowiedzcie sięgając po "Pocałunek cesarza" autorstwa Sylwii Bachledy. Czy Charlotte odnajdzie spokój ducha? Do czego posunie się cesarz Francji Aleksander La Mattrie? I jaką rolę odegra w tym wszystkim Maria?

W książce Sylwii Bachledy odnajdziecie romantyzm, spryt, zazdrość, grozę i szacunek. Po prostu ogrom emocji! Jest to moja pierwsza książka, którą przeczytałam w tematyce kobiecej. Cieszę się, że właśnie od tej powieści zaczęłam przygodę z tym gatunkiem. Nie zawiodłam się ani na moment. Wiem jedno, gdyby mnie adorowała taka trójka jak w "Pocałunku cesarza", mąż oddałby mnie z miejsca śmiejąc się głośno i obstawiając, który pierwszy by zrezygnował i zwracał mnie czym prędzej. Ech.. wracam wzdychać dalej do tych przystojniaków. W końcu dziś Walentynki.

tytuł: Pocałunek cesarza
autor: Sylwia Bachleda
ilość rozdziałów: 10
ilość stron: 445
przełożył: -
wydawnictwo: Novae Res (Gdynia 2018)
ocena: 5/5






Monety z czekolady z inicjałem samego cesarza są przesłodkie (cudowności wprost od autorki).

Komentarze

  1. "Iskierka_czyta"
    Ktoś ostatnio polecał mi ją na Instagramie i wydaje mi się, że chyba czas kupić :)

    Pozdrawiam gorąco
    iskraczyta.blogspot.com

    MOJA ODPOWIEDŹ

    Dziękuję za komentarz :) jeśli chciałabyś prosto od autorki z jej dedykacją to o ile się nie mylę do końca lutego można do niej napisać na onstagramie by dostać w promocyjnej cenie :) Pozdrawiam ;-*

    OdpowiedzUsuń
  2. "frambuesa"
    Już do mnie leci i nie mogę się doczekać ! :)

    MOJA ODPOWIEDŹ

    Świetny wybór! Koniecznie daj znać jak Ci się podobała <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

W labiryncie - D. Carrisi

Był sobie pies 2 - W. B. Cameron

Ring Girl - K. N. Haner