Tajemniczy Ogród - F. H. Burnett

Czwarta klasa podstawówki. Luźna lekcja języka polskiego - wyjątkowo w świetlicy. Dzieci grzecznie siedzą na dywanie, a Pani właśnie wybiera dla nich film. Za moment zobaczą fragment czegoś, czego nie puszczają zwykle w telewizji (lekcji na cały film jak zwykle nie wystarczy), zresztą dzieci nigdy nie zapoznają się nawet z oryginałem, bo nie jest to lektura obowiązkowa.

Tak, taka jest właśnie moja historia, kiedy pierwszy raz spotkałam się z "Tajemniczym ogrodem". Odtąd co jakiś czas wracałam do niego myślami, ale nigdy nie miałam odwagi sama potuptać do biblioteki po tę pozycję. Nie dawno natrafiłam na promocję w znanym wszystkim "owadzim" sklepie. 3 za 2. "Oj, to do molika przemawia" - myślę sobie. No bo kto nie lubi promocji?! I tak się zdarzyło, że moją uwagę przykuł właśnie ten już trochę zapomniany "Tajemniczy ogród" autorstwa Frances Hodgson Burnett.

Do lektury zabierałam się dość długo i mimo, że powieść czyta się bardzo lekko, a język jest przystępny, to przerwy, które robiłam pomiędzy rozdziałami trwały nawet do 3 dni! Przyznam szczerze, że z 7 miesięcznym urwiskiem nie jest proste znaleźć chwilkę na czytanie czegoś innego oprócz bajek, ale do rzeczy.

Frances Hodgson Burnett to brytyjska powieściopisarka, urodzona w 1849 roku, zmarła w Nowym Yorku 75 lat później. Jej powieści są kierowane głównie do dzieci i młodzieży. Sama miała ich dwoje. "Tajemniczy ogród" po raz pierwszy wydano w 1911 roku.

Historia, którą chcę Wam przedstawić kręci się wokół dziesięcioletniej Mary Lennox. Dziewczynka urodziła się w Indiach. Tamtejszy klimat nie był dla niej szczodry. Mała Mary często chorowała, a za towarzysza miała tylko aję (niańkę). Tata, urzędnik w administracji kolonialnej, był zajęty pracą, a wspaniałej urody mama dziewczynki, wolała wszelakie bale i rozrywki, zamiast spędzać czas z dzieckiem. Toteż słudzy Państwa Lennox dwoili się i troili, by spełniać każde zachcianki dziecka.
(...) jako chorowite, nerwowe, brzydkie niemowlę, i później, jako chorowitego, nerwowego i brzydkiego szkraba, usuwano ją matce sprzed oczu. Mary nie zapamiętała zatem z tego okresu niczego oprócz śniadej twarzy swej aji (...) dziewczynka wyrosła na najbardziej despotyczną i samolubną istotę na świecie.
Nadeszła jednak fala choroby na Indie. Ludzie jeden po drugim umierali bez znaczenia na status społeczny. Mary straciła rodziców i została całkiem sama. Początkowo umieszczono ją u angielskiego pastora, który miał aż pięcioro dzieci! Ferajna nie była zbyt uprzejma dla dziewczynki, ale nie oszukujmy się - podczas czytania lektury samemu by się jej dokuczało. Mimo złych dni pojawiła się iskierka nadziei. Wkrótce Mary Lennox przeprowadziła się do posiadłości wuja - Misselthwaite Manor. W domu Archibalda Cravena dziewczynka musi nauczyć się samodzielności i zrozumieć, że innym należy okazać sympatię i szacunek. I byłby to koniec historii, gdyby nie wrodzona ciekawość i bezczelność dziecka. Mary dowiaduje się, że w domu wuja jest prawie 100 pokoi! Sto tajemniczych pomieszczeń, a w każdym inne skarby. Z czasem też zaczyna szukać tajemniczego ogrodu, który zamknięty jest od 10 lat. Poza tym nie spodziewa się, że oprócz niej samej, wuja, który wciąż podróżuje i służby, w Misselthwaite mieszka ktoś jeszcze, ktoś, kto bardzo często płacze..
Czy Mary nauczy się być serdeczną? Kim jest chłopiec - anioł i mały radża? Oraz co ma z tym wszystkim wspólnego mały ptaszek i czary?

Historię "Tajemniczego ogrodu" wchłaniałam jak gąbka. Podczas lektury niejednokrotnie utożsamiałam się z małą Mary, chyba dlatego, że jestem podobnie zgorzkniałą osobą jak ona. Burnett w swojej powieści bawi, uczy i zaskakuje. Z każdym następnym rozdziałem łaknęłam więcej informacji. Bardzo podobało mi się to, że w książce jest mało bohaterów, dzięki temu człowiek się nie zagmatwa co, z czym i jak. W moim przypadku przyciągnęła mnie także okładka. Jest na niej zawarte wszystko związane z tematyką książki: dziurka od klucza, rudzik, kwiaty i sam klucz, zresztą zobaczcie sami.


Jestem pewna, że do "Tajemniczego ogrodu" jeszcze wrócę. Serdecznie polecam nie tylko tym najmłodszym. Niestety żałuję, że autorka nie opisała choć z  fragment co dalej działo się z ogrodem. Chociaż w sumie.. dodaje to nutkę tajemniczości.

tytuł: Tajemniczy ogród
autor: Frances Hodgson Burnett
ilość rozdziałów: 27
ilość stron: 348
przełożył: Zbigniew Batko
wydawnictwo: znak emotikon (Kraków 2016)
ocena: 5/5



Komentarze

  1. "Śnieżynka"
    Uwielbiałam tę książkę jako mała dziewczynka. Uwielbiam ją dziś. Oglądałam film i nawet jego kontynuację. Przyznam, że twórcy tej drugiej części całkiem nieźle sobie poradzili i dalsze losy Tajemniczego Ogrodu przedstawili w bardzo realistyczny, ale również bajkowy, niecodzienny sposób.
    Pozdrawiam i gratuluję odwagi do założenia i prowadzenia własnego bloga :) Zobaczysz, jakie to fajne oderwanie się od rzeczywistości, chwila wytchnienia od codzienności i sposób na wyrażanie siebie poprzez pokazywanie książek, które akurat wpadły Ci w łapki. Super! :)

    MOJA ODPOWIEDŻ

    O, to mnie zaskoczyłaś. Widziałam wersję z 1993 roku, nawet nie wiedziałam, że jest kontynuacja. Chętnie obejrzę. Uwielbiam porównywać dzieła z ich adaptacjami, także czuję, że będzie niezła zabawa. Bardzo dziękuję za komentarz i bardzo miłe słowa, i obiecuję, że będzie jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

W labiryncie - D. Carrisi

Był sobie pies 2 - W. B. Cameron

Ring Girl - K. N. Haner