Wkręceni - S. Cavanagh
Gdy byłam dzieckiem chciałam być policjantem, pisarzem, malarzem i wiele, wiele innych. Zdarzyło się też, że chciałam być kelnerką. Jednym z moich największych przekleństw jest to, że wiele rzeczy interesuje mnie, niestety nie na tyle mocno by się jednej mocno uczepić.
Śpiew ptaków. Wiatr w koronach sosen. Stłumiony szmer telewizora w sąsiednim pokoju. I cichy, wewnętrzny szum adrenaliny bulgoczącej w żyłach. Nic więcej.
Nieznany światu pisarz kryminalnych bestsellerów. Tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Zbrodnie zapisane czarno na białym. Każdy kto zna jego tożsamość musi zginąć. Nie daj się wkręcić..
______________________
W zasadzie nie wiem jak Wam opowiedzieć, streścić część tej historii. Oczywiście pamiętam, co się działo, jednak boję się, że zdradzę albo zbyt wiele, albo zbyt mało. Historia sama w sobie nawet po czasie daje mi do myślenia. I jako radę możecie przyjąć, że nic nie będzie tym, czym się wydaje. Gdy już wiesz, jakie będzie zakończenie, autor zarządza zwrot akcji, a ty na nowo myślisz, czy ten J. T. LeBeau to faktycznie J. T. LeBeau. Czasem wkurzą Cię główni bohaterowie. Ich wściekłość, bezsensowne postępowanie, okłamywanie drugiej osoby, kretyńskie konspiracje. Ale koniec końców powinieneś być zadowolony z lektury.
______________________
To był świetny kryminał. Co prawda rozkręcał się dla mnie zbyt długo, bo akcja zaczęła jak dla mnie istnieć dopiero od 155 strony na ciut ponad 400. Od tego momentu trybiki w głowie szalały. Budziłam się w nocy i myślałam, co będzie dalej, co jeszcze zaserwuje mi autor. Sprawca wymykał się nam (mnie oraz bohaterom) przez palce. Historia sama w sobie sprawiła, że na końcu się uśmiechnęłam. Cóż taka już moja natura, gdy uzmysławiam sobie jaka może być przyszłość bohaterów, a ten taki i owaki może być przeze mnie wyzwany: dobrze ci tak, ty taki i owaki! 😀 Długo zabierałam się do tej książki, długo czekałam z opinią, ale nie miejcie mi za złe. Czcionka w obecnym wydaniu jest męczarnią dla oczu.
____________________
A Wy, co o niej myślicie? Czytaliście? Macie w planach? :]
tytuł: Wkręceni
autor: Steve Cavanagh
ilość rozdziałów: 72
ilość stron: 413
przełożył: Joanna Olejarczyk
wydawnictwo: Albatros (2019)
ocena: 5/5
Śpiew ptaków. Wiatr w koronach sosen. Stłumiony szmer telewizora w sąsiednim pokoju. I cichy, wewnętrzny szum adrenaliny bulgoczącej w żyłach. Nic więcej.
Nieznany światu pisarz kryminalnych bestsellerów. Tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Zbrodnie zapisane czarno na białym. Każdy kto zna jego tożsamość musi zginąć. Nie daj się wkręcić..
______________________
W zasadzie nie wiem jak Wam opowiedzieć, streścić część tej historii. Oczywiście pamiętam, co się działo, jednak boję się, że zdradzę albo zbyt wiele, albo zbyt mało. Historia sama w sobie nawet po czasie daje mi do myślenia. I jako radę możecie przyjąć, że nic nie będzie tym, czym się wydaje. Gdy już wiesz, jakie będzie zakończenie, autor zarządza zwrot akcji, a ty na nowo myślisz, czy ten J. T. LeBeau to faktycznie J. T. LeBeau. Czasem wkurzą Cię główni bohaterowie. Ich wściekłość, bezsensowne postępowanie, okłamywanie drugiej osoby, kretyńskie konspiracje. Ale koniec końców powinieneś być zadowolony z lektury.
______________________
To był świetny kryminał. Co prawda rozkręcał się dla mnie zbyt długo, bo akcja zaczęła jak dla mnie istnieć dopiero od 155 strony na ciut ponad 400. Od tego momentu trybiki w głowie szalały. Budziłam się w nocy i myślałam, co będzie dalej, co jeszcze zaserwuje mi autor. Sprawca wymykał się nam (mnie oraz bohaterom) przez palce. Historia sama w sobie sprawiła, że na końcu się uśmiechnęłam. Cóż taka już moja natura, gdy uzmysławiam sobie jaka może być przyszłość bohaterów, a ten taki i owaki może być przeze mnie wyzwany: dobrze ci tak, ty taki i owaki! 😀 Długo zabierałam się do tej książki, długo czekałam z opinią, ale nie miejcie mi za złe. Czcionka w obecnym wydaniu jest męczarnią dla oczu.
____________________
A Wy, co o niej myślicie? Czytaliście? Macie w planach? :]
tytuł: Wkręceni
autor: Steve Cavanagh
ilość rozdziałów: 72
ilość stron: 413
przełożył: Joanna Olejarczyk
wydawnictwo: Albatros (2019)
ocena: 5/5





Komentarze
Prześlij komentarz