Zjazd absolwentów - G. Musso
Kiedyś usłyszałam, że zjazd absolwentów jest bardzo niebezpieczny. Pewna para postanowiła po 25 latach wyznać sobie swoje jak mniemali platoniczne miłości z czasów liceum. To miało być zwykłe zrzucenie ciężaru z barków. Wyznanie prawdy. Dziś ich rodziny są rozbite, a oni sami tworzą razem nową historię.
Są takie książki, które nie dają za wygraną. Opierasz się ile sił, a ona nadal przyciąga Cię do siebie. W Zjeździe absolwentów zakochałam się już na sam jej widok. Opis tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że muszę ją mieć. Zauważyłam, że ostatnio moje gusta literackie się zmieniły. Zamiast fantastyki na moich półkach coraz częściej rządzi kryminał i thriller. Nie wiem, czy to skutek ukończonych studiów, poprzedniej pracy, czy po prostu spełnianie marzeń z dzieciństwa.
Im dłużej zwlekałam z recenzją thrillera, tym więcej widziałam zdań: "Twórczość Musso albo się lubi, albo nie." To moje pierwsze spotkanie z autorem. I choć początek mi się okropnie dłużył (bo faktycznie trzeba się wkręcić w jego pióro), to gdy zbliżał się koniec, ja książkę i chciałam skończyć i nie. Były momenty dla mnie bardzo szokujące. Cieszę się, że byłam wtedy w domu sama, mąż uznałby mnie za wariatkę, a ja śmiałam się w głos z zaskoczenia, zdziwienia i dreszczyku emocji. Ten fragment czytałam z 5 razy. W thrillerach/kryminałach lubię to, że można zabawić się w detektywa. Starać się rozwiązać zagadkę, wyciągać jak najwięcej informacji, dzielić je na potrzebne i zbędne. Parę razy udało mi się mały procent przewidzieć. Gdyby się tak zastanowić Musso daje ogrom podpowiedzi, ale kto by odgadł, że to one?
"Najgorsza powieść jest z pewnością bardziej wartościowa niż krytyka, która jej przypina tę etykietkę" - powiedział mi zresztą któregoś dnia, odnosząc do literatury słynne zdanie Antona Ego, krytyka kulinarnego z filmu Ratatuj.
Historia ukazana jest w dwóch przestrzeniach czasowych. Czasy licealne bohaterów oraz czasy teraźniejsze.
Z dnia na dzień znika piękna licealistka, w tym samym czasie znika nauczyciel filozofii. Oficjalna wersja mówi o wspólnej ucieczce zakochanych. 25 lat później przyjaciele Vinci, Thomas i Maxime zostają zaproszeni na zjazd absolwentów. Po hucznej imprezie ma zostać wyburzony budynek hali sportowej. Tylko mężczyźni wiedzą, co skrywają mury szkolne, ktoś jednak stara się ujawnić skrywaną przez lata tajemnicę. Jakie jeszcze tajemnice wyjdą na jaw?
Nie dawaj za wygraną. Zachowaj to, co uczyniło Cię innym niż wszyscy. I uważaj na kretynów - bądź stoikiem. Nie zapomnij, że najlepszy sposób obrony to nie upodobnić się do nich.
"Zjazd absolwentów" to wspaniała historia. Znajdziesz tu krew, zabójstwa, niespełnioną miłość, szokujące zwroty akcji i sarkazm. Wszystko to, co dzieje się wokół nas. Przeczytałam i przepadłam. Polecam.
tytuł: Zjazd absolwentów
autor: Guillaume Musso
ilość rozdziałów: 30
ilość stron: 313
przełożył: Joanna Prądzyńska
wydawnictwo: albatros (2019)
ocena: 5/5


Komentarze
Prześlij komentarz