Rozmerdane święta - A. Olejnik
Świat dąży dziś do lepszego bytu. Zapomina, że o to, co najdroższe należy dbać. Jeden machnie ręką, drugi pogrąży się w chaosie rozpaczy szukając jakiejkolwiek deski ratunku, trzeci.. Właśnie, co zrobi trzeci? Odmieni swój los, czy zamknie się w swoim kokonie?
Post, który dziś przygotowałam to ostatni post 2019 roku na facebook'u, instagramie i blogu. Był to również setny post na instagramie. Był, ponieważ usunęłam kilka konkursów. Miałam na niego plan od dłuższego czasu.
Ten post miał wyglądać inaczej. Miała być biblioteczka, rysunki, miałam być ja. Jak widzisz, wyszło jak wyszło. "Rozmerdane święta" to moja 42 książka w tym roku. Ostatnia.
42 posty książkowe rozpoczynając od 21 stycznia przyniosły mi radość, smutek, zażenowanie, złość, śmiech, współczucie, wiedzę i wiele innych emocji. Te 42 posty (oraz posty rysunkowe) były ze mną w chwilach radości i wylewania wielu łez. Ty, byłeś/aś ze mną przez ten cały czas. Jest to pewnego rodzaju recenzja, ale też i podsumowanie tego roku w moich oczach. Nie był to w pełni dobry rok dla mnie, ale wiem, że do tych kilkunastu zdań będę wracać z melancholijnym uśmiechem na twarzy.
Nie wierzyłam już w bajki dla dużych dziewczynek. A nawet drażniły mnie takie bzdurne opowiastki. Prawdziwe życie wyglądało zupełnie inaczej: wokół mnie mnóstwo było ludzi samotnych, którzy nie miewali romansów, ba, nie miewali nawet okazji do romansów. Niby gdzie taka osoba jak ja miałaby tę okazję znaleźć? W dyskoncie spożywczym? Na przystanku autobusowym? Na wywiadówce u syna? Za ladą sklepu z torebkami?
Ostatni post jaki Ci pokazuje opowiada o pięciorgu zagubionych osób i jednym psiaku. Każdy z bohaterów ma plan na życie, ale jak to mówią.. "powiedz Bogu o swoich planach". Raptem w kilka chwil życie bohaterów się wywraca do góry nogami. Jak los połączy Sarę, Małgorzatę, Krystynę, Olgierda, Stanisława i Ziyo? Ja już wiem. Nie będę opisywać fabuły, bo zdradziłabym więcej niż bym chciała. Oczywiście, jeśli ktoś sobie życzy, to streszczę mu mniej więcej lekturę. A cały zarys historii znajdzie poniżej na zdjęciu tylnej okładki.
Jestem zachwycona tą historią. Zaczyna się delikatnie, spokojnie otulając Cię ciepłem dobroci. Każdy z bohaterów ma swój osobny rozdział. Język jest lekki i przyjemny. Czyta się sprawnie, a i magię świąt się powoli wyczuwa. W sumie nawet nie powoli, bo wpycha nam się do oczu, uszu, nosa i za cholerę nie chce puścić, gdy ma Cię już w garści.
Ta historia też uczy. Uczy, jak powinno się postąpić. Uczy, że warto poświęcić się dla czegoś więcej, tzw. wyjść ze swojej strefy komfortu dla większego celu, dla dobrych uczynków.
Jeśli jeszcze zastanawiasz się co podarować komuś na święta, to ta książka jest najlepszą propozycją.
Z tego miejsca chciałabym życzyć Ci wszystkiego co najlepsze. Życzę Ci dużo ciepła rodzinnego i dobra, które Cię otoczy. Niech miłość i radość zagości w Twoim domu w święta i na cały przyszły rok. Chciałabym Ci również podziękować, że byłeś/aś ze mną przez tyle czasu, przez tyle postów, w radości i smutku, w śmiechu i zadumie. Jestem Ci wdzięczna za wszystkie komentarze, serduszka, udostępnienia, to wiele dla mnie znaczy. Zdrowych świąt i pozytywnego Nowego Roku.
tytuł: Rozmerdane święta
autor: Agnieszka Olejnik
ilość rozdziałów: 54
ilość stron: 335
przełożył: -
wydawnictwo: Kobiece (2019)
ocena: 5/5


Komentarze
Prześlij komentarz