Droga 88 - J. Muzyczyszyn
Chciałabym powiedzieć, że życie jest proste, że zaczyna się od miejsca A, a kończy w miejscu B. Niestety po drodze wypadają niezaplanowane A1, A2, A3 i wiele innych A. W moim życiu też takie wystąpiły, z nadzieją czekam na kolejne (oby dobre) A..
"Droga 88" nie należy do książek, o których łatwo wyrazić mi opinię. Od początku strasznie mi się dłużyła, a i bohaterowie wydawali mi się wyjęci z kosmosu. Przystojny rozwodnik, piękna rozwódka. Połączył ich wypadek na drodze nr 88. Oboje mają rodziny, oboje boją się nowego. I byłoby wszystko "ładnie, pięknie", ale tak jakoś..
Jednym razem Roman chwytał za serce, był odpowiedzialny, dbał o wszystko, ale za moment jego ciągłe zdrabnianie imienia prawie 40 letniej kobiety, 17 letnich dzieci, całowanie w dłoń, trochę wychodziło poza ramy tego co jest mi znane. Na bank są tacy faceci na świecie, ale jakoś tak nie pasowało mi, że młody facet mający 40 lat zachowuje się z taką szarmancją jakby żył w latach 50 ubiegłego wieku. Lektura była dość monotonna. Akcja zaczyna się kilkukrotnie, by potem wszystko nagle ucichło. Na samym końcu pozostawię sobie co najlepsze.
Podobało mi się wprowadzenie przez autora wyrzucenia męża Sabiny za zdradę, groźbę Romana do nachodzącego mężczyzny. I na sam koniec, gdy zżyłam się z tą patchworkową rodziną, chciałam, by Adamowi nic się nie stało. Według mnie autor mógł się trochę rozpisać, przedstawić perspektywę siostry Romana, czy byłej żony, zamiast z początku powtarzać sceny.
Historia opowiada o rozwodniku samotnie wychowującemu syna oraz o pielęgniarce, która dzięki zdradzie męża zdecyduje się na rozwód. Zanim jednak do rozwodu dojdzie, uratuje Romana na drodze nr 88 - zawał. Para krok po kroku zdecyduje się na wspólne życie. Ich dzieci z każdym dniem będą lubić bardziej siebie nawzajem. Niestety dojdzie do ważnego wydarzenia, kulminacyjnego wręcz w tej historii. Jak potoczą się dalsze losy rodziny? Czy zdołają przezwyciężyć to, co złe? Czy przeszłość zostanie raz na zawsze zamknięta?
Nie jestem na nie. To dobra książka, choć ma swoje wady, bo ile ludzi, tyle opinii. To książka obyczajowa, taka jak być powinna. Bez przesadnego erotyzmu, który w książkach (niby) obyczajowych się szerzy, bez przekleństw, czasem zabawna, czasem smutna. Obyczajowa. Mówiąca o życiu, jakie sami możemy doświadczyć, nie przekoloryzowana, idealna na swój sposób.
Dziękuję Wydawnictwu WasPos za zaufanie w podarowaniu egzemplarza.
autor: Janusz Muzyczyszyn
ilość rozdziałów: 37
ilość stron: 358
przełożył: -
wydawnictwo: waspos (2020)
ocena: 4/5
"Droga 88" nie należy do książek, o których łatwo wyrazić mi opinię. Od początku strasznie mi się dłużyła, a i bohaterowie wydawali mi się wyjęci z kosmosu. Przystojny rozwodnik, piękna rozwódka. Połączył ich wypadek na drodze nr 88. Oboje mają rodziny, oboje boją się nowego. I byłoby wszystko "ładnie, pięknie", ale tak jakoś..
Jednym razem Roman chwytał za serce, był odpowiedzialny, dbał o wszystko, ale za moment jego ciągłe zdrabnianie imienia prawie 40 letniej kobiety, 17 letnich dzieci, całowanie w dłoń, trochę wychodziło poza ramy tego co jest mi znane. Na bank są tacy faceci na świecie, ale jakoś tak nie pasowało mi, że młody facet mający 40 lat zachowuje się z taką szarmancją jakby żył w latach 50 ubiegłego wieku. Lektura była dość monotonna. Akcja zaczyna się kilkukrotnie, by potem wszystko nagle ucichło. Na samym końcu pozostawię sobie co najlepsze.
Podobało mi się wprowadzenie przez autora wyrzucenia męża Sabiny za zdradę, groźbę Romana do nachodzącego mężczyzny. I na sam koniec, gdy zżyłam się z tą patchworkową rodziną, chciałam, by Adamowi nic się nie stało. Według mnie autor mógł się trochę rozpisać, przedstawić perspektywę siostry Romana, czy byłej żony, zamiast z początku powtarzać sceny.
Historia opowiada o rozwodniku samotnie wychowującemu syna oraz o pielęgniarce, która dzięki zdradzie męża zdecyduje się na rozwód. Zanim jednak do rozwodu dojdzie, uratuje Romana na drodze nr 88 - zawał. Para krok po kroku zdecyduje się na wspólne życie. Ich dzieci z każdym dniem będą lubić bardziej siebie nawzajem. Niestety dojdzie do ważnego wydarzenia, kulminacyjnego wręcz w tej historii. Jak potoczą się dalsze losy rodziny? Czy zdołają przezwyciężyć to, co złe? Czy przeszłość zostanie raz na zawsze zamknięta?
Nie jestem na nie. To dobra książka, choć ma swoje wady, bo ile ludzi, tyle opinii. To książka obyczajowa, taka jak być powinna. Bez przesadnego erotyzmu, który w książkach (niby) obyczajowych się szerzy, bez przekleństw, czasem zabawna, czasem smutna. Obyczajowa. Mówiąca o życiu, jakie sami możemy doświadczyć, nie przekoloryzowana, idealna na swój sposób.
Dziękuję Wydawnictwu WasPos za zaufanie w podarowaniu egzemplarza.
- Tak, zrobię wszystko, co w mojej mocy. - Z tym zdaniem na ustach zamknęła oczy i zapadła w krótką drzemkę. Po chwili stojąca obok pielęgniarka delikatnie odebrała od niej śpiące niemowlę, zawinęła w pieluchę i becik i położyła do ciepłego łóżeczka.tytuł: Droga 88
autor: Janusz Muzyczyszyn
ilość rozdziałów: 37
ilość stron: 358
przełożył: -
wydawnictwo: waspos (2020)
ocena: 4/5


Komentarze
Prześlij komentarz