Do tej recenzji przygotowywałam się odkąd tylko dostałam książkę do rąk. Od dziecka uwielbiam klimat boksu, walk wręcz, ogólnie jakiejkolwiek sztuki walki. Z uśmiechem na twarzy wspominam moje przygody z Doce Pares Polska. Książka, o której dziś opowiem jest jak wyjście na ring. Tu też nie wiesz co może przynieść ci finał. Jestem osobą, która ocenia po okładce. Tak przyznaję się do tego. Jestem niestety również osobą, która ocenia książki autora bez ich znajomości. Robię to rzadko, ale jednak mi się zdarza. Takim przypadkiem były książki Kasi. Wciąż nie potrafię przyznać się sama przed sobą, że wątki z łóżkiem mi się podobają, że lubię jak się robi gorąco. Jednak nie mogę powiedzieć, że lubię, gdy takich sytuacji jest dużo, bezczelnie, boleśnie i nachalnie, bo byłoby to kłamstwem. Mój mózg wciąż próbuje wpleść do mojej głowy, że to fantastyka, przygodówki są dla mnie wciąż jedynymi numerami jeden. Do twórczości Haner podchodziłam z dystansem, mówiłam E tam.. romansidło, pewni...
Komentarze
Prześlij komentarz