Jak smakuje szczęście? - P. Wiśniewska


Jak myślisz, jak smakuje szczęście? Ja stawiam sobie to pytanie co najmniej raz na miesiąc. Wczoraj siadając na balkonie, co prawda z książką w ręku, gdy w powietrzu unosił się zapach letniego deszczu, wiatraki coraz szybciej zaczynały się kręcić, zwiastując silny wiatr. Siedziałam, wdychałam powietrze i pierwszy raz od dawna poczułam się odprężona. Szczęśliwa.

Dziś nie będzie dobrze, będzie prosto z mostu. Nie mogę powiedzieć, że ta książka mi się spodobała, ale nie mogę też powiedzieć, że była totalną pomyłką. Tak do końca nie wiem co o niej myśleć. Chciałabym nie pisać nic o "Jak smakuje szczęście?", ale jednocześnie chcę napisać o niej kilka słów.

Jest to debiut. To trzeba podkreślić. I to niestety bardzo czuć. Mam wrażenie, że autorka zrobiła sobie długą przerwę po napisaniu około 150 stron, bo styl o wiele się poprawia. Strasznie się przy niej męczyłam, wypowiedzi pierwszej z sióstr są dla mnie drętwe, działania bohaterów nielogiczne i absurdalne. Czułam się jakby autorka pisała o czymś i nie zagłębiła się w temat. Według mnie jest kilka wtop, które raziły mnie w oczy. Podam kilka z nich, jeśli nie wszystkie, które wyłapałam.
1. bohaterka mieszka z ojcem w jednym mieście, nie mają czasu spotkać się nawet w weekend. Oboje są samotni, a praca nie przysłania im całego dnia. Są typami samotników.
2. gwałt na głównej bohaterce przez narzeczonego siostry i ukrywanie tego przed siostrą, bo przecież ona będzie z nim szczęśliwa.
3. wizyta ciężarnej u ginekologa. Mniej więcej do 4 miesiąca ciąży, lekarz nie pozwoli na towarzyszenie kogokolwiek przy badanej. Na wizycie u ginekologa jest badanie (nie wiem jak to określić) ręką, następnie dopochwowe usg. Nie ma mowy o wizycie osób postronnych.
4. wyjazd z Krakowa do Zakopanego pociągiem trwa 5h. Sprawdziłam. Są to maks 2h. Z autopsji wiem, że Iława - Zakopane trwa 6h z przesiadkami, a to drugi koniec Polski.

Chcecie więcej?

5. główna bohaterka interesuje się życiem przypadkowych ludzi, a to dziecka, na które matka krzyczy i szarpie, nastolatki, która zaszła z żonatym właścicielem hotelu, sama nie potrafi wyjawić informacji o gwałcie.
6. główna bohaterka mówi, że musi przestać rozmyślać, bo inaczej trafi do psychologa "A jakby to wyglądało?!", po dwóch stronach idzie, a ten na pierwszej wizycie wali prosto z mostu, że nie może spać bo straciła matkę. Leki od razu są dobrze dopasowane. Brak kolejnych wizyt.
7. wyjazd w góry z gwałcicielem? Czemu nie? Przyjaciółka organizuje wspomniany wyjazd do Zakopanego. Miała jechać sama z chłopakiem, ale główna bohaterka proponuje, by ta nie była sama. Wprasza siebie, nowo poznanego chłopaka, siostrę i jej narzeczonego - gwałciciela.
8. Druga z sióstr wyjeżdża na wieś. Pojawia się fajny chłopak. Niby dziewczyna ma dziecko, ale ciągle daje się nim zajmować właścicielce pensjonatu. Skoro masz dziecko wariujesz w ciąży z radości, a na koniec okazuje się, że jedno z bliźniaków umiera i twój facet okazał się gwałcicielem i zdradza, to chyba się dziecka nie dostępuje na krok, co nie?

Wpadek jest o wiele więcej. Jeśli miałabym ją polecić komuś czyj gust czytelniczy znam, mówię stanowcze nie. Ale..

Jeśli szukacie źródła złotych myśli, ta książka jest dla was, dla mnie wciskane na siłę (Kinga za bardzo mnie irytowała, dlatego tak rzucało mi się to w oczy). Jednak, gdy na pierwszy plan weszła wreszcie druga z sióstr zrobiło się troszkę lepiej. I te morderstwo na sam koniec.. 

Zacznijmy też od tego, a raczej podsumujmy.., szczęścia tu nie ma. Tytuł jest bardziej pytaniem retorycznym dla nas samych. Nie wiem też po co autorka wprowadziła w trakcie książki opisy i osoby, które nagle znikają i niestety nie mącą bardziej wody bohaterkom. Ale gdy tak spojrzeć na samą fabułę, to jest ona ciekawa. Jest miłość, nieudane związki, oszustwa, a w tle jeszcze morderstwo. Ale.. mimo, że trzymam za autorkę kciuki (w końcu to debiut!), sprawdźcie lepiej sami, czy przypadnie Wam do gustu. Książkę na pewno warto przeczytać, choćby dla nauki na czyichś błędach (mowa tu o bohaterach).
Uświadomiłam sobie, że moje szczęście nabierze smaku w odpowiednim momencie. Bo jak mówią, wszystko ma swój czas.
tytuł: Jak smakuje szczęście?
autor: Paulina Wiśniewska
ilość rozdziałów: 50
ilość stron: 258
przełożył: -
wydawnictwo: WasPos (2019)
ocena: 1/5

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W labiryncie - D. Carrisi

Był sobie pies 2 - W. B. Cameron

Ring Girl - K. N. Haner