Jolka

Dziś tak bez filtra . Jakiś czas temu, nawet bardzo spory, napisała do mnie znajoma z prośbą o portret z córeczką. Zaufała mi jaką technikę wybiorę i jak długo to potrwa. Czas śmigał nieubłaganie, a portret dzielnie czekał. Miałam przy nim chwilę załamania i musiałam (stanowczo za długo!) od niego odpocząć. Jestem dumna i szczęśliwa z tego, że podołałam. Portret zawiśnie nad łóżeczkiem dziewczynki. Ja wiem, na zdjęciu widać warstwy kredek. Nie potrafię jeszcze na tyle dobrze ich kłaść, ale cieszę się, że coraz lepiej je łączę. Ostatecznie wszystko zblendowałam. Tak! Istnieje też blender do rysunku 😉😅 Plany na dziś i weekend? Czytanie!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W labiryncie - D. Carrisi

Był sobie pies 2 - W. B. Cameron

Ring Girl - K. N. Haner