Wszystko na ostatnią chwilę
Znasz to uczucie, gdy święta za pasem, a Ty jesteś głęboko w czarnej dupie? Gdzie z odhaczonych rzeczy z listy zadań jak na razie masz tylko wystawione ozdoby świąteczne, ustrojoną choinkę i w połowie popakowane prezenty?
Ja znam.
Za oknem pięknie sypie śnieżnobiały puch, mróz delikatnie szczypie w nos, a sikorki zaglądają przez okno. Kornelia przed chwilą zasnęła, a ja zamiast brać się za sprzątanie, wciąż odkładam to z godziny na godzinę i siedzę tu.
Wiem tyle, że nie na długo, bo to co dziś Ci pokażę jest kontynuacją posta, którego zobaczysz na przykład o tu. Mimo to, przypomnę:
A teraz wracam do portretu. Dawno nie rysowało mi się tak dobrze. Niestety jak to zwykle ze mną bywa, był poślizg w ukończeniu pracy. Na szczęście miałam duży zapas czasu i mogłam, a wręcz musiałam na moment odpuścić. No nic, choróbstwo już odeszło, ale nadal mam w tyle głowy, że nie wyrobiłam się z jednym zamówieniem (na szczęście dla rodziny, więc nic się nie stanie jak będzie troszkę później).
Zanim jednak zaczęłam rysować Oliwię i Maję, musiałam się poradzić wujka Google, jak rysować włosy.
Bowiem, o zgrozo!, włosy to chyba mój największy przeciwnik. I tak już natura zrobiła, że siostrzyczki mają różny kolor włosów. A mianowicie blond i czerń. Znalazłam wspaniały tutorial i krok po kroczku dobierałam kolejne pasemka. Użyłam ołówków 8B, 4B, 3B, 2B oraz H, 2H i 5H. Dzięki poradom u tej Pani, uważam, że portret wreszcie za czymś wygląda. Wiem jedno, na pewno wrócę tam po więcej :]
Jak zwykle zaczęłam od wszelkich konturów, tu już na czysto.
Zaczynam od lewej, jestem praworęczna, tak łatwiej. Włosy zostawiam na koniec.
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam zdrowych, pogodnych, rodzinnych świąt, moc prezentów i śniegu po pas. A póki co, zapowiadają nam się białe święta ;] i tego Wam też życzę.
Ja znam.
Za oknem pięknie sypie śnieżnobiały puch, mróz delikatnie szczypie w nos, a sikorki zaglądają przez okno. Kornelia przed chwilą zasnęła, a ja zamiast brać się za sprzątanie, wciąż odkładam to z godziny na godzinę i siedzę tu.
Wiem tyle, że nie na długo, bo to co dziś Ci pokażę jest kontynuacją posta, którego zobaczysz na przykład o tu. Mimo to, przypomnę:
- portret poniżej to nagroda w konkursie,
- dziewczynki to córeczki jednej z laureatek - Asi
- tak jak w poprzednim portrecie / liście, dziewczynki (Oliwka i Majeczka) dostały mały upominek.
A teraz wracam do portretu. Dawno nie rysowało mi się tak dobrze. Niestety jak to zwykle ze mną bywa, był poślizg w ukończeniu pracy. Na szczęście miałam duży zapas czasu i mogłam, a wręcz musiałam na moment odpuścić. No nic, choróbstwo już odeszło, ale nadal mam w tyle głowy, że nie wyrobiłam się z jednym zamówieniem (na szczęście dla rodziny, więc nic się nie stanie jak będzie troszkę później).
Zanim jednak zaczęłam rysować Oliwię i Maję, musiałam się poradzić wujka Google, jak rysować włosy.
Bowiem, o zgrozo!, włosy to chyba mój największy przeciwnik. I tak już natura zrobiła, że siostrzyczki mają różny kolor włosów. A mianowicie blond i czerń. Znalazłam wspaniały tutorial i krok po kroczku dobierałam kolejne pasemka. Użyłam ołówków 8B, 4B, 3B, 2B oraz H, 2H i 5H. Dzięki poradom u tej Pani, uważam, że portret wreszcie za czymś wygląda. Wiem jedno, na pewno wrócę tam po więcej :]
Po ostatnich dociągnięciach.





Komentarze
Prześlij komentarz