Układ idealny - E. Szelest
Przed oczami mam ekran laptopa, kot gryzie mi stopy, a na ławie obok leżą pozostałości po robieniu zdjęć książkom. Jakim? Najbardziej zadziornym jakie mogłam spotkać.
O Emilii Szelest (dawniej Wituszyńskiej) było głośno w zeszłym roku. I słusznie (aby przypomnieć sobie recenzję kliknij tu - Niebezpieczna gra)! I gdy już człowiek myślał, że w rękach miał przyjemną jedno-tomówkę, dowiaduje się, że Emilia przygotowała dlań coś nowego.
"Układ idealny" to kontynuacja "Niebezpiecznej gry". Co prawda, Weronika i Przemek nadal są naszymi bohaterami, ale spadają na drugi, jak nie trzeci plan. Bohatera pierwszoplanowego otrzymuje Łukasz Trachman - były Weroniki, również gliniarz. Wera, obecnie Pani Kapitan w ABW, zleca Lokiemu wtopić się w gang motocyklowy "Synowie Peruna" z Przemyśla. Grupa ta nielegalnie handluje bronią i żywym towarem. Na szczęście wszystko idzie zgodnie z planem, Łukasz zaprzyjaźnia się z ekipą, a sam dostaje najniższą rangę - kadeta. Jest tylko jeden problem, pod żadnym pozorem nie wolno tknąć mu córki prezesa, a ci lgną do siebie jak ćmy do ognia. Swoją miłość ukrywają, by, jak głosi groźba, nikt nie zginął. Niestety pewnego dnia wybucha pożar warsztatu gangu, młodzi wyjeżdżają się ukryć (na zlecenie ojca Ewy), a wtedy sprawy się komplikują bardziej niż mogą. Kto podłożył ogień? Czy Łukaszowi i Ewie będzie dane być razem? Co kombinuje matka Ewy?
Przyznam, że nie mogłam się doczekać drugiego tomu przygód. Co prawda, pomyślałam sobie, czy autorka nie może dać spokoju Werze i Remkowi, dość już mieli burzliwe życie, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że "Układ idealny" dotyczy ich w mniejszości. Książka porwała mnie od pierwszych stron, by potem oblać mnie kubłem zimnej wody i zacząć przynudzać. Dopiero, gdy Loki wyjechał do Przemyśla zaczęło się coś dziać. Łukasz to pewna siebie postać, chłopak wie czego chce, i wie jak się powstrzymać, by nie zniweczyć planu. Ewa to moja rówieśniczka, można powiedzieć, że jest jedynaczką, bo brata ledwo zna, jest wciąż trzymana pod kloszem, stąd jej dziecinne zachowanie. Wera w tej części już mniej zadziera nosa, ale miesza jeszcze bardziej, a Przemek? Przemek chwilowo gra, staje się lalusiem, by zaraz zejść na ziemię i zgromić każdego, kto śmie tknąć lub obrazić Weronikę. Najbardziej polubiłam (oprócz Ewy i Lokiego) fantastyczne trio i pana Anatola. Zakończenie miażdży wszystko i mam nadzieję, że w kolejnym tomie autorka wszystko wyjaśni, bo zostawić taką historię bez postawienia kropki, to grzech. Podczas lektury cieszyłam się, że w domu nie ma mojego M., bo śmiałam się w głos. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, to zdecydowanie moje klimaty. Mam też swój ulubiony cytat, a to u mnie rzadkość :]
- Zabierz ją stąd, zanim wytrzeźwieję, bo przysięgam, że ją zabiję! - wrzasnął Łukasz.Przemek dopadł do niego i chwycił za kołnierzyk koszulki polo.- Powiedz to, kurwa, jeszcze raz, a przysięgam, że nie zdarzysz wytrzeźwieć - syknął złowrogo, wykorzystując swoje aktorskie zdolności.- No i się zaczyna - westchnęła Weronika.
tytuł: Układ idealny
autor: Emilia Szelest
ilość rozdziałów: 27
ilość stron: 278
przełożył: -
wydawnictwo: kobiece (2020)


Komentarze
Prześlij komentarz