Jak smakuje szczęście? - P. Wiśniewska
Jak myślisz, jak smakuje szczęście? Ja stawiam sobie to pytanie co najmniej raz na miesiąc. Wczoraj siadając na balkonie, co prawda z książką w ręku, gdy w powietrzu unosił się zapach letniego deszczu, wiatraki coraz szybciej zaczynały się kręcić, zwiastując silny wiatr. Siedziałam, wdychałam powietrze i pierwszy raz od dawna poczułam się odprężona. Szczęśliwa. Dziś nie będzie dobrze, będzie prosto z mostu. Nie mogę powiedzieć, że ta książka mi się spodobała, ale nie mogę też powiedzieć, że była totalną pomyłką. Tak do końca nie wiem co o niej myśleć. Chciałabym nie pisać nic o "Jak smakuje szczęście?", ale jednocześnie chcę napisać o niej kilka słów. Jest to debiut. To trzeba podkreślić. I to niestety bardzo czuć. Mam wrażenie, że autorka zrobiła sobie długą przerwę po napisaniu około 150 stron, bo styl o wiele się poprawia. Strasznie się przy niej męczyłam, wypowiedzi pierwszej z sióstr są dla mnie drętwe, działania bohaterów nielogiczne i absurdalne. Czułam się jakby autor...