Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2020

Jak smakuje szczęście? - P. Wiśniewska

Obraz
Jak myślisz, jak smakuje szczęście? Ja stawiam sobie to pytanie co najmniej raz na miesiąc. Wczoraj siadając na balkonie, co prawda z książką w ręku, gdy w powietrzu unosił się zapach letniego deszczu, wiatraki coraz szybciej zaczynały się kręcić, zwiastując silny wiatr. Siedziałam, wdychałam powietrze i pierwszy raz od dawna poczułam się odprężona. Szczęśliwa. Dziś nie będzie dobrze, będzie prosto z mostu. Nie mogę powiedzieć, że ta książka mi się spodobała, ale nie mogę też powiedzieć, że była totalną pomyłką. Tak do końca nie wiem co o niej myśleć. Chciałabym nie pisać nic o "Jak smakuje szczęście?", ale jednocześnie chcę napisać o niej kilka słów. Jest to debiut. To trzeba podkreślić. I to niestety bardzo czuć. Mam wrażenie, że autorka zrobiła sobie długą przerwę po napisaniu około 150 stron, bo styl o wiele się poprawia. Strasznie się przy niej męczyłam, wypowiedzi pierwszej z sióstr są dla mnie drętwe, działania bohaterów nielogiczne i absurdalne. Czułam się jakby autor...

Excalibur. Dziedzictwo ludzkości - D. Chmielecka

Obraz
Właśnie siedzę z nowo otwartym postem. Chciałabym napisać recenzję. Muszę ją napisać, bo ta książka (debiut) tego po mnie wymaga. Siedzę i siedzę, i nic nie przychodzi mi do głowy. Kompletna pustka. Autorka zmiotła mnie doszczętnie. Minęło ładnych kilka lat odkąd czytałam tak dobrą, doskonałą fantastykę. Jestem zaskoczona wspaniałym wykreowaniem świata w kosmosie, jestem zaskoczona tak dobrze prowadzonymi postaciami, wydarzeniami, rozwiązaniem. Nie powinnam wam tego mówić, bo wielu z was będzie to uważało za spojler, ale ta historia ma dwie strony medalu w zakończeniu. Czytając "Excalibur. Dziedzictwo krwi" czułam strach, niemoc, pustkę, radość razem z bohaterką. Nie myślałam, że w momencie zamknięcia książki, podniosę głowę, a w niej będzie tyle myśli jednocześnie, że nie będę mogła się skupić na żadnej z nich. To wspaniała historia, uczy by się nie poddawać, mieć nadzieję, żyć. Ma nas rozluźnić, ale też dać do zrozumienia jedno: EMPATIA ludzie, empatia. Razem z Liv chciała...

Cebulaś

Obraz
Czas wcale nie leczy ran, rany się zabliźniają, a on pozwala tylko przyzwyczaić się do utraty. Mój drugi zegar, wzorowany na pierwszym wiele postów niżej lub w skrócie znajdziesz go pod tym linkiem . Nie jest idealny, bo i idealny być nie miał. Jestem szczęśliwa, wygląda tak jak miał wyglądać. Nieidealnie idealny. Zegar, cebulak. Odlicza czas, gdy świat będzie znów spokojny.

Morderstwo w sądzie - A. H. Gabhart

Obraz
Mieszkam w małym miasteczku, gdzie każdy każdego zna. Są tu zabytki, jest pizzeria, kilka sklepów, są zwyczajni w świecie ludzie. Znajomy opis? Być może sam pochodzisz z takiej mieściny jak moja. Być może przejeżdżałeś kiedyś przez nią, teraz nie pamiętając nawet jej nazwy. Zazwyczaj jest dobrze, choć zdarzały się przykre sytuacje. Bardzo podobne do tych z serii Zagadek z Hidden Springs. Każda mieścina ma swoje tajemnice. Jesteś pewny, że znasz doskonale swojego sąsiada? Serię napisaną przez Ann H. Gabhart zaczęłam czytać nie po kolei. Na blogu znajdziesz recenzję najpierw 2 ( Śmierć przychodzi pocztą ), następnie 3 części ( Morderstwo to nie wypadek ). Teraz przyszła pora na część pierwszą. Dzięki Wydawnictwo Dreams miałam przyjemność znów wyjechać do USA i razem z Michael'em prowadzić śledztwo. Miałam swoje przypuszczenia i rozwiązania, byłam bardzo blisko. Na nowo doceniłam postaci Mike'a, Hanka, Lindy. Polubiłam Anthony'ego. A Bethy Jean? Moja idolka 💚 Mimo, że ser...