Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2020

Śmiałe przedsięwzięcie - E. Camden

Obraz
Czytając ten wpis usiądź wygodnie, rozluźnij się, przenieś się do świata wyobraźni. Przenieś się o jakieś 100 lat wstecz. Do czasów, gdy większość świata nie ma dostępu do bieżącej wody, a każdy jej łyk po obfitych opadach może skutkować durem brzusznym, cholerą i innymi chorobami. Ja wiem. Ogromnie zdaję sobie sprawę, że nie przepadacie w większości za powieściami historycznymi. Wiem, że wydają się wam nudne, smętne i okropnie odległe w czasie. Że nauka to była w szkole, nie w życiu dorosłym, gdzie tylko chce się odpocząć lub trzeba iść do pracy. Powieści Elizabeth Camden nie należą do lekkich. Serio. Każda z nich to ciężki grubasek. Ale gdybyście wiedzieli jak lekko i płynnie się je czyta, ile można się z nich dowiedzieć, ile czerpać wiedzy, którą można wykorzystać na co dzień, ile można zawdzięczać coś komuś, o kim nigdy w życiu byście nie pomyśleli. Nie przeszkadzałyby Wam dodatkowe gramy w rękach.  - Dzień dobry. Doktorze Leal, przejdźmy w naszej rozmowie od razu do sedn...

Kolejna rocznica

Obraz
Nie jestem idealnym rysownikiem, nie mam w tym kierunku wykształcenia. Pracuję metodą prób i błędów, a i ta coraz rzadziej do mnie przychodzi. Jakakolwiek wena omija mnie z daleka. Dlatego dziś mam zamiar pokazać tu coś, czego ten blog jeszcze nie ma.  Portret ten powstał prawie 3 lata temu. Powstał na prośbę koleżanki z pracy, od której nie usłyszałam żadnego dziękuję, ani nie dostałam żadnego profitu. Spędziłam kilka dni, marnując mój czas z rodziną, by powstał poniższy portret. W sumie.. z drugiej strony nie żałuję. Mam nauczkę, by nie wszystkim ufać, no i portret mi się podoba. A to jedyna pamiątka po nim. Nie pamiętam już jego formatu, ale widząc ile zajmje najkrótszy brzeg kartki, mniemam, że jest to format A4. Użyłam standardowo ołówków Koh-i-noor, przecież innych nie mam. Dziś widzę błędy na portrecie, jutro będę widziała ich jeszcze więcej. Mam nadzieję, że więcej ich nie popełnię. A! I w dobie ogólnej paniki przez koronawirus, pamiętajcie o bliskich nie tylko "od święt...

Niepokorni. Chłopak znikąd - A. Sangusz

Obraz
Wkrótce upłynie mi ćwierk wieku życia. I choć czasem moje sny są kosmiczne, to te nastoletnie marzenia czasem we mnie ożywają. Pozostawię je jednak tylko dla siebie.. Otwierając tę książkę byłam nastawiona na kolejne chimery Kamili, na jeszcze więcej tajemnic, gburstwa i głupoty młodzieży. Bardzo się pomyliłam. Kilkukrotnie musiałam otwierać i zamykać książkę, by upewnić się, że jest to kontynuacja pióra Anki Sangusz. Bohaterowie stali się dojrzalsi, mądrzejsi i co najważniejsze rozważni. Kamila dorosła. Nie na tyle na ile powinna, ale sprawa z ojcem i rozstanie z Kacprem troszkę postawiło ją do pionu. Kacper nadal jest tajemniczy, trudno mu zaufać ukochanej "marchewie", ale z każdą kolejną stroną chłopak się otwiera. Było dla mnie kilka wpadek, jedna wkrada się już na samym początku. Młodzi odebrali już świadectwo, po czym autorka pisze, że idą je dopiero odebrać. Wiem, czepiam się, ale przecież troszkę o tym w recenzowaniu chodzi. By zachęcić, ale i pokazać, co może nie...

Spadek Barbary Tryźnianki - A. F. Paczkowski

Obraz
Czytając opis tej książki spodziewałam się, że rodzina będzie szukać spadkobierczyni, że na jaw wyjdą jakieś brudne sprawy, że to idealna historia o ludzkiej próżności niezależnej od lat, w których żyjemy. Nie znałam żadnej z powieści Marii Rodziewiczównej, w tym sens i w tym błąd. Naprawdę rzadko zdarza mi się, żebym zainteresowała się tematyką ludzi żyjących w czasie przedwojennym, to fakt kocham historię mojej rodziny, ale by czytać, to raczej nie. Nie często zdarza mi się również, bym szukała mądrych cytatów w treści. Zazwyczaj wyłapię coś mniej więcej i pamiętam, gdzie mogę znaleźć go, by potem Wam tu pokazać. Nie jest to książka z kopalnią cudnych mądrości, ale przyznaję, że gdy tylko trafiłam na kilka, musiałam wstać z kanapy i ruszyć po kolorowe karteczki. Zaznaczyłam je trzy. Są dość obszerne, ale nie chciałam dziś o tym mówić. -Jak to życie prędko mija..(...) -(...) człowiek to myśli, że czasu ma wiele, że dokona czego w życiu, o śmierci nie myśli, bo przecież to rzecz d...

25 lat minęło..

Obraz
W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia moi rodzice świętowali 25 wspólnie spędzonych lat. W ten weekend odbyła się impreza na ich cześć, przy okazji były to również ostatki. Wybawiliśmy się na całego, a Korka przebiła wszystkie dzieci i dorosłych. 🍒-Korka, bolą cię nóżki? 🥝-Tak. Tak odpowiedziała nam na drugi dzień, dla potwierdzenia wciąż chciała na ręce i do wózka mimo, że dupka cały czas podrywała się do tańca przy muzyce w jej główce. Zawieszki, które widzicie na zdjęciu zrobiłam na papierze technicznym. Ich napisy głoszą: -25 lat małżeństwa, -Pij do dna!, -Za nasze zdrowie! Na odwrocie każdej z nich są imiona moich rodziców.

Droga 88 - J. Muzyczyszyn

Obraz
Chciałabym powiedzieć, że życie jest proste, że zaczyna się od miejsca A, a kończy w miejscu B. Niestety po drodze wypadają niezaplanowane A1, A2, A3 i wiele innych A. W moim życiu też takie wystąpiły, z nadzieją czekam na kolejne (oby dobre) A.. "Droga 88" nie należy do książek, o których łatwo wyrazić mi opinię. Od początku strasznie mi się dłużyła, a i bohaterowie wydawali mi się wyjęci z kosmosu. Przystojny rozwodnik, piękna rozwódka. Połączył ich wypadek na drodze nr 88. Oboje mają rodziny, oboje boją się nowego. I byłoby wszystko "ładnie, pięknie", ale tak jakoś.. Jednym razem Roman chwytał za serce, był odpowiedzialny, dbał o wszystko, ale za moment jego ciągłe zdrabnianie imienia prawie 40 letniej kobiety, 17 letnich dzieci, całowanie w dłoń, trochę wychodziło poza ramy tego co jest mi znane. Na bank są tacy faceci na świecie, ale jakoś tak nie pasowało mi, że młody facet mający 40 lat zachowuje się z taką szarmancją jakby żył w latach 50 ubiegłego wieku...